Menu

Mój kierat

Codzienne życie faceta, męża i ojca dwójki urwisów.

Piwko, piwko, piweczko.

nagrywacz

Pierwsza warka uwarzona i zabutelkowana. Przygodę  z warzeniem chciałem zacząć już rok temu, jednak wygodniej i szybciej było mi  kupić piwko w sklepie. Zacząłem od zbierania butelek. Po kilku tygodniach zbieractwa, butelki zwykle kończyły swój żywot na śmietniku lub w Kauflandzie. Kiedy zacząłem, kupować piwka droższe z mniejszych browarów, odkryłem przepaść jaka dzieli Tyskie od Pinty. Pinty raczej nie zrobię, jednak wierze że moje piwko będzie lepsze od wszystkich sklepowych sikaczy. Dosyć, kupuje zestaw robię piwo !  Z brewkitu czy z zacieraniem ? Co to jest ten balingomierz ? Na szczęście jest internet i You Tube z głównym piwoszem: Tomaszem Kopyrą, który na piwie chyba zjadł zęby. Kupno zestawu dla osoby, która o warzeniu piwa nie ma pojęcia nie jest łatwe. Na początek, postanowiłem wybrać zestaw z puszką (brewkitem). Zestaw kupiony zapłacony, czekam na paczkę. Paczka przyszła, niekompletna bez  brewkitu. Kolejna wpadka na allegro, ale to już  jest temat na inny wpis. Złożyłem reklamacje a brewkit dokupiłem na lokalnym rynku. Piwko robiłem z drżeniem serca, wszystko czyste i sterylne. Kiedy zaczęło fermentować a w rurce zaczęło bulgotać, poczułem wielką radość. W niedzielę było butelkowanie, efektu swojej pracy jeszcze nie znam bo butelki muszą jeszcze odleżeć. W między czasie dosłali mi brakujący brewkit, który aktualnie jest już w fermentatorze i bulgota za moim plecami.

darmowy hosting obrazków

Zaproszenie na SALE >

< Nawarzyłeś piwa to teraz sobie wylej

© Mój kierat
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci