Menu

Mój kierat

Codzienne życie faceta, męża i ojca dwójki urwisów.

Czterdzieści lat jeszcze nie minęło.

nagrywacz

40 lat o Panie to już z górki z będzie. Hmmmm..  pomyślałem i cicho zaśmiałem się w duchu. Przecież to będzie już  już za rok a ja nadal w duszy czuję się jak 30 latek. Kondycja jednak słabiutka a uczucie zmęczenia i niewyspania to codzienność. Kiedyś 40 latek w moich oczach to był już raczej poważny  pan a dzisiaj   60 latek to dla mnie  młody chłop. Choroba he he .. Co .. ja ? Za młody jestem jeszcze na choroby a  to zmęczenie to pewnie  od tej pracy na 4 zmiany. Dodatkowo co 4 dni Chipsy, kebab i piwko do  popicia. W ostatnich miesiącach moja  waga zatrzymała się na 96 kg a pamiętam jak ważyłem 67 kg. W tym czasie  nawet chciałem przybrać masy jadłem, jadłem i nic waga nie drgnęła. Do lekarza zgłosiłem się tylko  z kaszlem a prawie nie wyjechałem karetką. Pani doktor przy wizycie zmierzyła mi ciśnienie krwi. O Panie ma Pan prawie 200 na 140 ja nie mogę Pana w takim stanie stąd wypuścić. Dostałem tabletkę do ssania tak niedobrą że jeszcze nic gorszego w życiu nie ssałem. Nie pomogło dalej prawie 190 to jeszcze zastrzyk po którym sikałem jak po 4 browarach nic wcześniej nie pijąc. Spadło do 170 i tak w jednej godzinie stałem w obliczu poważnej choroby. Dostałem dzienniczek aby codziennie zapisywać w nim swoje ciśnienie i awaryjną tabletkę do ssania. Następna wizyta potwierdzi moją chorobę. Wychodząc z przychodni Panie pielęgniarki patrzały na mnie jak na jakieś zjawisko jedna krzyknęła na cały hol pełen pacjentów " i jak spadło to ciśnienie ? " Normalnie Dzień Świra Tak -  odpowiedziałem "To chyba syndrom białego fartucha" 

© Mój kierat
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci